Ania Oka

Mój miesiąc z Chodakowską: czy ćwiczenia bez diety pozwalają schudnąć?

03.09.2013 12:59
A A A Drukuj
Miesiąc temu pisałam Wam o tym, że nie potrafię schudnąć. Mój metabolizm zwolnił z wiekiem, lekami i ciążami, tyłam i tyłam, aż naprawdę przestało mi się to podobać. Postanowiłam podjąć poważną walkę z wagą, a pierwszym punktem tej walki miały być codzienne ćwiczenia. Wybrałam Chodakowską, bo najwięcej o niej słyszałam, obejrzałam na jej profilu kilkadziesiąt zachęcających zdjęć z metamorfoz i chciałam sprawdzić, czy to naprawdę działa.

Czyli sytuacja wyjściowa była taka: biała kobieta, na progu 40-stki, po dwóch ciążach i trzech nieudanych podejściach do diet, chce schudnąć 10 kg. Do pełnego obrazu trzeba dodać, że NIGDY WCZEŚNIEJ NIE ĆWICZYŁAM bo NIENAWIDZĘ tego typu aktywności fizycznej.

Dla tych, którzy nie mają czasu na dłuższe czytanie, od razu podaję efekty.

Miesiąc ćwiczeń - sześć dni w tygodniu - z Ewą Chodakowską, program Skalpel i Killer, bez najmniejszych zmian w sposobie odżywiania odchudził mnie o 2,5 kg z wagi i 4 cm w talii.

W innych obwodach też trochę spadło, w niektórych nie zmieniło się nic, ale ogólnie trzeba przyznać, że jestem nieznacznie mniejsza, pupa wygląda malinowo, bo podniosła się do góry, na łydkach pojawił się zarys mięśni, a fałdki na plecach mikroskopijnie się wyrównały.

WNIOSKI I ZAŻALENIA

Och, no oczywiście wiem, że tak jest zdrowo i może nie będę miała efektu jojo, ale dlaczego, DLACZEGO TAK MAŁO? Poważnie, tego nawet nie widać „po ubraniach” - no dobrze mogę wziąć nieco większy oddech. Naczytałam się i nasłuchałam o tych SPEKTAKULARNYCH efektach i po cichu liczyłam na więcej. Choćby jako nagroda za systematyczność. Trudno, widocznie muszę przy okazji przejść trening cierpliwości.

Ale za to jako osoba ćwicząca po raz pierwszy w życiu mam kilka spostrzeżeń.

Po pierwsze dyskusyjna EWA CHODAKOWSKA. Ćwiczyłam przeważnie Skalpel, rzadziej Killer. Wybrałam te dwa programy, ponieważ to były jedyne nadające się do ćwiczenia na bosaka, a musiałam ćwiczyć cicho - o tym później. Przy Killerze robiłam przerwę w połowie, żeby nie dostać wylewu (po tym programie miałam też zakwasy, więc na razie jest dla mnie za intensywny). Sprawdziłam kilka razy pulsometrem, według którego ze Skalpelem traciłam ok. 400 kalorii, z Kilerem ponad 600.

Ewa Chodakowska Ćwiczenia mnie nie nudziły z prostej przyczyny - najpierw musiałam je opanować. Trenowałam w dużym pokoju, gdzie mam lustro na pół ściany i dzięki temu mogłam porównywać jak porusza się instruktorka, a jak ja. Zanim udało mi się wbić w rytm, utrzymywać równowagę i jeszcze oddychać, minął tydzień. Po kolejnym opanowałam napinanie wskazanych mięśni, w sensie: odnalazłam je w swoim ciele. Oprócz brzucha. Przykro mi, ale ja tam chyba zwyczajnie nie mam mięśni, bo nie wiem jak robić „wszystkie ćwiczenia napinając brzuch”. Wreszcie wszystko robiłam tak jak trzeba, więc nie zdecydowałam się na nowy trening i zaczynanie od początku.

Nie wymiotowałam, nie mdlałam, nie płakałam leżąc na podłodze, jak to często opisują podopieczne Ewy. To mnie niepokoiło, bo bałam się, że może nie robię ćwiczeń odpowiednio. Za to pociłam się podle, ale głównie z upałów. Idiotycznie wybrałam miesiąc na rozpoczęcie treningów. Ćwiczenie przy 35 stopniach na dworze jest słabym pomysłem. Za to jeśli chcecie się przyłączyć, to teraz pogoda jest rewelacyjna.

PLUSY: Dla mnie największy: NIE MUSIAŁAM NIGDZIE JECHAĆ - mieszkam na prowincji, nie ma tu dużego wyboru zajęć. Czyli odpadło poświęcanie czasu na dojazd, organizacja opieki dla dzieci, szykowanie, pilnowanie sztywnych godzin. Poza tym MOGŁAM ĆWICZYĆ SAMA, a ja nie lubię ćwiczyć z grupą innych ludzi, ani używać publicznych przebieralni i pryszniców. Co innego z aktywnością na świeżym powietrzu, wielbię sama, w parze i w grupach. ZEROWY KOSZT. Nie trzeba płacić za karnet, ani za pomoce do ćwiczeń. Trenowałam na bosaka i w ciuchach, w których latem biegam. TRENING MOŻNA ZABRAĆ ZE SOBĄ WSZĘDZIE - w wakacje bezcenne.

MINUSY: Trenerka za mało mówi o ćwiczeniu. Wolałabym więcej informacji, żeby lepiej je wykonać i dowiedzieć co i na który z moich otłuszczonych mięśni działa najlepiej. Druga wada, to taka raczej moja osobista trudność. Konieczność wygospodarowania codziennie dodatkowej godziny. Dla mnie to był naprawdę wyczyn. Jedyne możliwe rozwiązanie, to pobudka o 5.00 i ćwiczenie w dużym pokoju, zanim wszyscy wstali. Właśnie dlatego też wybrałam treningi, które można zrobić na bosaka i się nie zabić.

SUMUJĄC: Jestem sobą rozczarowana. Wiele kobiet ćwiczących regularnie nie wyobraża sobie dnia bez treningu. Nie podzielam tego entuzjazmu. Codziennie rano czołgając się po omacku na ćwiczenia wyobrażałam sobie, jak byłoby wspaniale nie ćwiczyć już nigdy.

Dobrym pomysłem był plan odchudzania się etapami, czyli najpierw wprowadzam do życia ćwiczenia, potem dietę. We wcześniejszych podejściach wdrażałam wszystko na raz, okazywało się to za trudne i po pierwszym „huzia na tłuszcze” odpuszczałam po trzech dniach.

Teraz, kiedy udało mi się wprowadzić ćwiczenia, dodam do tego dietę. Pod moim poprzednim tekstem udzieliłyście mi wielu porad, za co bardzo dziękuję. Wczytałam się w nie i ułożyłam plan prostej i taniej diety, dopasowanej do mojego rodzinnego gotowania. Wdrażam ją oczywiście w chwili oddania tego tekstu.

Co da mi 30 dni treningów i diety, czyli jakie będą efekty mojego drugiego miesiąca odchudzania? Mam nadzieję, że SPEKTAKULARNE. Może ktoś chce się przyłączyć?

PS. Ja zostaję z Chodakowską. Ale jeżeli nie chcecie z nią ćwiczyć, to wielbicielka sportów, Ania Rączkowska przygotowała niedawno fajny test innych treningów, zajrzyjcie.

Ania Oka

Matka Polka z prowincji. Lubi rozmawiać o budowaniu domów, pić wódkę i biegać po lesie. Maniakalnie sadzi drzewa. Chciałaby pisać książki i seriale dla dwójki swoich dzieci, ale czasu wystarcza tylko na wymyślanie z nimi bajek. Wierzy, że można zestarzeć się bezboleśnie. Prawie.

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (150)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: jestdobrze

    Oceniono 83 razy 79

    jak wyzej - 2,5 kg w miesiac to naprawde niezle. a chudniecie wiecej niz 0,5 kg na tydzien i tak jest niezdrowe. pamietaj tez ze cwiczac tracisz tluszcz ale zyskujesz miesnie ktore waza wiecej niz tluszcz - wiec raczej zwracaj uwage na to jak wygladasz a nie ile wazysz.

  • Gość: aniawoo

    Oceniono 41 razy 41

    Ale spektakularne odchudzanie się to bzdura. I jest raczej niezdrowe. Można stracić 2-3 kilo w ciągu doby, nie jedząc i nie pijąc (mam w tym pewne doświadczenie - kiedyś "robiłam wagę" przed zawodami sztuk walki), ale to nie o to chodzi. Uważam wynik 2,5 kg w miesiąc za cudowny, tym bardziej, że na pewno jest podparty przyrostem masy mięśniowej (skoro się zarysowały) :) Gratuluję i życzę kolejnych straconych kilogramów!!!

  • Gość: kaba

    Oceniono 37 razy 33

    Jeżeli ktoś zaproponowałby mi wykonywanie ćwiczeń jakichkolwiek (włączając sex) o 5 rano - zabiłabym go śmiechem lub czymś innym. Ze 20lat temu będąc młodą, naiwną i nieznajacą jeszcze siebie nastolatką podjęłam próbę biegania o 6 rano "przed szkołą" - biegłam 2 razy - pierwszy i ostatni. Obecnie biegam 2 razy w tygodniu "czarnym" po 12 km w lesie lub na stadionie i w weekend 1x25km w górach (takie miejsce zamieszkania, że zawsze albo pod górke albo z górki), jeżeli nie biegam to ostatnio męczę się z Chodakowską lub po prostu się męczę przed TV (bo kto powiedział, że Fakty TVN i Fakty po Faktach trzeba oglądać na siedząco ;) , Chodakowskiej można wyłączyć w tym czasie głos - bo i tak nic nowego już mi nie powie) . I nie wyobrażam sobie dnia bez aktywności fizycznej - ale jakbym miała to zrobić o 5 rano - to byłyby to dwa razy ...

  • Oceniono 21 razy 17

    to ja sie przylaczam!
    takie proste, a jednak tak bardzo odkrywcze - nie zaczynac i diety i treningow na raz! dobry pomysl, dzieki.

    zaczne od '30 days shred' Jillian Michaels (trafilam na nia dzieki artykulowi Ani Raczkowskiej - bo tak jak jej i mi bardziej pasuje jej rzeczowy i dopingujacy styl niz slodko-nudny Chodakowskiej). a w dodku zajmuje tylko 20min dziennie. tyle jestem w stanie dac.

    i mysle, ze jesli wczesniej bylo tak, ze bez diety tylas, a teraz nie stosujesz diety i schudlas... to chyba calkiem zacne efekty. ja bym na to spojrzala tak: SCHUDLAS 5KG - bo nie dosc, ze nie przytylas 2,5 to jeszcze stracilas 2,5 ;)

    powodzenia i tez sie zabieram dzis wieczorem do roboty.

  • Gość: odchudzona

    Oceniono 33 razy 15

    Dla mnie ćwiczenie w domu to porażka, niestety zawsze znajdę inne zajęcie, które nie może czekać. Chodzę do klubu fitness 3X w tygodniu na 2 h zajęć + bieganie. Oczywiście dieta. Nie ma cudów, gdy ma się 35+ na karku, same ćwiczenia nie odchudzą, dieta może podziała, ale jak będzie wyglądać ciało? Dieta+ ruch = szczupłe i zdrowe ciało. Oczywiście dieta zbilansowana, a nie jakieś Dukany i inne dziwolągi, które owszem są skuteczne, ale ile można wytrzymać na takiej monotonnej diecie? ja zrezygnowałam z jedzenia mięsa i węglowodanów i nie chwaląc się ;P zrzuciłam 20 kg. Powodzenia :)

  • foch.pl_anna.raczkowska

    Oceniono 21 razy 13

    brawo! ja wczoraj zrobiłam SKALPEL, żeby sobie przypomnieć, i jest tak:
    - plecy bolą mnie strasznie (zakwasy? coś zrobiłam źle?)
    - wynudziłam się przepotwornie
    - nei spociłam się nic a nic
    - wracam do Jillian. Przy Jillian jestem mokra jak kot i lubie to!
    Poza tytm Jillian ma takie treningi 30 minutowe i twierdzi, że to wystarczy. Ona podbija ćwiczenia kardio, żeby cały czas mieć wysoki puls. To chyba dobrze robi na spalanie.

  • Oceniono 10 razy 10

    Piekny wynik i ogromne gratulacje za samozaparcie! Serio! Podziwiam! Jestem w pewnym sensie uzalezniona od aktywności sportowych, ale zawsze absolutnie zawsze przed każdą aktywnoscią mówię- nie, nie idę, nie chce mi się...po czym idę i tyram się tak jak Pan Bóg przykazuje :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Na FochForum